Skip to content

XTB TRADEBEAT

Rynki w USA tracą, dane znów zawodzą

Hossa na dolarze wywołana komunikatem ze strony Fed nie trwała długo. Już w piątek dolar musiał uznać wyższość wszystkich innych walut G10 po tym jak kolejne publikacje rozczarowały. Do tego chwiejnie zaczyna robić się na Wall Street. 

Dolar zyskiwał od środy kiedy Fed nie tylko podniósł stopy, ale jednocześnie wydał się w ogóle nie wzruszony serią naprawdę rozczarowujących danych z ostatnich tygodniu. Prezes Yellen zapytana o spadającą inflację bazową wskazała na niższe taryfy operatorów komórkowych, dając rynkom do zrozumienia, że Bank nie zamierza szybko i z byle powodu zejść z obranej ścieżki podnoszenia stóp. Jednakże w pewnym momencie ilość złych danych może się skumulować i dzisiejszy dzień był krokiem w tę stronę. Zawiodła zarówno publikacja z rynku nieruchomości, jak i raport o nastrojach konsumenckich. Indeks Uniwersytetu z Michigan pokazał spadek zarówno w kategorii oczekiwań, jak i oceny bieżącej sytuacji. Czary goryczy dolał Kashkari, wskazując na powody, dla których głosował za pozostawieniem stóp na niezmienionym poziomie. Co prawda jest on na razie odosobniony, ale jego argumenty o niepokojącej inflacji oraz braku oczekiwań na zmiany w polityce gospodarczej są na rynku podzielane. W efekcie dolar musiał uznać wyższość innych walut z G10 i o ile wobec jena traci symbolicznie (efekt kolejnego gołębiego wydźwięku posiedzenia BoJ) to już waluty z Antypodów zyskują ponad 0,6%. Euro jest pośrodku stawki - inwestorów mogła ucieszyć informacja o przyznaniu kolejnej transzy pomocy dla Grecji i być może z tego tytuły mamy dziś wzrosty na EURCHF.  

Europejskie giełdy odrabiały dziś wczorajsze straty - najmocniej zyskiwał francuski CAC40 (FRA40), ponad 0,8%, następnie brytyjski FTSE (UK100). W USA nie było już jednak tak różowo - o ile kontrakty na DJIA były dziś na szczytach wszech-czasów amerykańska sesja przynosi jak na razie cofnięcie. Relatywnie słabiej prezentuje się technologiczny Nasdaq (US100), gdzie wczoraj wystąpił tzw. Omen Hindenburga, mogący zapowiadać krach

Na rynku surowców widzimy wzrosty cen pszenicy - to efekt pogarszających się warunków, mogących przełożyć się na gorszą jakość upraw. Więcej o surowcach rolnych piszemy TUTAJ

W przyszłym tygodniu w kalendarzu wyróżniają się ponownie decyzje banków centralnych, szczególnie RBNZ, a także dane z Kanady i europejskie indeksy PMI. Oczywiście jeśli piątkowa słabość Wall Street zaczęłaby przeradzać się w korektę, pozycje z kalendarza mogą szybko zejść na dalszy plan...

 

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.