Skip to content

XTB TRADEBEAT

Inflacja jednak nie pomogła dolarowi i nie pokrzyżowała odbicia na giełdach

Dolar, który nie zachowywał się pozytywnie od początku tego tygodnia sporo zyskał na publikacji ostatnich danych inflacyjnych. Dane inflacyjne nie wzrosły od poprzedniego odczytu, ale nie spadły zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami, co może być pozytywną oznaką dla presji cenowej w Stanach Zjednoczonych. Inflacja CPI bazowa wypadła na poziomie 1,8% r/r oraz 2,1% r/r dla odczytu głównego. Niemniej, już kilka godzin później dolar ponownie zaczął oddawać swoje wzrosty, pomimo tego, iż lepsze dane inflacyjne mogą oznaczać większe prawdopodobieństwo szybszych podwyżek stóp procentowych w USA. 

Mogłoby się wydawać, że nastroje na rynkach finansowych w bieżącym tygodniu są zdecydowanie lepsze niż w tygodniu poprzednim. Faktycznie nie mamy do czynienia z tak dynamicznymi spadkami, jednak wciąż nie mamy rozstrzygnięcia tego, czy jest to koniec czy dopiero początek korekty na rynkach finansowych. Jak widać w tym momencie każdy czynnik wskazujący na to, że polityka monetarna będzie normalizowana szybciej prowadzi do pojawienia się niepewności wśród inwestorów giełdowych. S&P 500 cofnął się o ok. 40 punktów w trakcie publikacji inflacji z USA, co pociągnęło za sobą wiele światowych rynków, w szczególności DAXa, który wpłynął z kolei na to, co działo się na polskim WIG20. Niemniej, indeksy zdołały odrobić część strat i wychodzą już nawet na lekkie wzrosty. Dopóki jednak indeks S&P 500 nie powróci powyżej 2700 punktów, wciąż nie możemy powiedzieć o zażegnaniu ostatniej korekty. 

Japońska waluta skradała show w ostatnim czasie stając się najsilniejszą z głównych walut. Silniejsze szarpnięcie przyszło już wczoraj, a przysłużył się do tego w dużej mierze słabszy amerykański dolar. Jednakże, większy popyt widoczny był również na szwajcarskiego franka oraz euro. W ostatnich godzinach mogliśmy zobaczyć dane na temat japońskiego PKB za IV kwartał, które rozminęły się z prognozami. Wstępny odczyt pokazał wzrost o 0.1% k/k, przy czym rynek oczekiwał 0.2% k/k. Szczegółowe dane również nie zachwycają.

Raport DOE pokazał dalszy wzrost zapasów ropy naftowej zgodnie z sezonowością i może być traktowany lekko negatywnie dla tego rynku. Niemniej okazuje się, że w krótkim terminie to dolar amerykański ma kluczowy wpływ na to, co dzieje się z rynkiem ropy. Dzisiaj, pomimo utrzymania inflacji w USA na niezmienionym poziomie obserwujemy osłabienie się tej waluty w późniejszych godzinach handlu. \

Jutro bardzo ważne dane z rynku pracy w Australii. Rynek oczekuje kolejnego wzrostu, choć na uwadze inwestorzy powinni mieć również ostatnie totalne rozczarowanie danymi z Kanady. 

 

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.